Najtańsze sklepy w UK

Do tego posta skłania mnie częstotliwość z jaką odwiedzam od dłuższego już czasu dwa sklepy w UK i coraz bardziej jestem zadowolony z zakupów w nich (szczególnie, jeśli zdarzy mi się robić zakupy w innych sieciach i potem porównać ceny & jakość).

Lidl – cenowo bardzo atrakcyjny, ale co jest też ważne – produkty sprawiają wrażenie dobrej, akceptowalnej jakości i nie trafił mi się tam praktycznie żaden bubel (jeden wyjątek – mięso z lodówki – warto się przyjrzeć dacie ważności, a nawet jak się zgadza – zabarwieniu ze wszystkich stron – 2 razy po zakupie okazało się dopiero w domu, że nadaje się ono tylko na danie „śmietnik a la dente”). Z tego co zauważyłem – średnio o 20-30% wyższe są ceny w Tesco (lepiej udać się do Tesco Metro niż Tesco Express) i Sainsbury’s. Co-operative to wogóle i z 50%. Nie mam odniesienia do Aldi i Netto – może ceny zbliżone do Lidla, ale nie wiem jak z jakością? Co do tych różnic cenowych to nie tyczą się one produktów z podstawowej półki – mleko, woda – te potrafią być bardzo wyrównane i różnice mniejsze. Ale im bardziej produkt – nie-pierwszej-potrzeby – tym te różnice wyższe. Cenowo często to wygląda jednak tak, że lidlowska wersja „lux” odpowiada cenowo „standardowej” linii danego produktu w innym sklepie. I co jak co, ale myślę, że osoby odpowiedzialne za zakupy w Lidlu (dla tej sieci) – znają się na rzeczy. Jedne z moich ulubionych produktów to:

  • Muesli – wersja lux 🙂
    Lidl Muesli
  • Gotowe chilli & czosnek – och jak ja nie lubię obierać czosnku
    Przyprawy Lidl
  • Orzechy – ostatnio stały składnik mojej diety. Taniej niż w Lidlu nie widziałem – pistacje za 1,99 GBP, włoskie za bodajże 1,69 GBP. Jeśli ktoś szukałby jednak migdałów – warto udać się na dział z pieczeniem (kakao, rodzynki) – są tam migdały od firmy Bellbake – jeszcze tańsze, niż te od Alesto.
    Lidl UK - orzechy

Sklep już mam tak rozpracowany, że nawet bez listy zakupów (zawsze ją mam – polecam rewelacyjną, darmową appkę Wunderlist – nie wyobrażam sobie teraz bez niej życia) – wiem jaką mniej więcej wydam kwotę tydzień w tydzień.

Primark – wiem – Ameryki nie odkryłem. Jedna z popularniejszych atrakcji turystycznych wśród naszej nacji 🙂 Sam długo się przekonywałem do tego sklepu – bo albo ubrania na mnie nie pasowały, albo jakościowo były średnie – zawsze coś. Ale znalazłem metodę na ten sklep – jeśli coś mi wstępnie odpowiada – kupuję próbkę – np parę t-shirtów, spodni itp. Jeśli po kilkudniowym/tygodniowym przetestowaniu jestem nadal zadowolony z zakupu – wracam do Primarka celem poważnego uzupełnienia kolekcji o tę samą linię. I tak mam np 5 par takich samych spodni w tym samym kolorze, i jeszcze 2 pary takie same, ale już w innych odcieniach 🙂 Do tego kilkanaście identycznych czarnych t-shirtów, już niebawem – takich samych, ale białych itp itd. Dzięki temu:

  • eliminuję w ten sposób zwyczaj noszenia jednych ubrań bardzo często (bo są ulubione), a innych wcale – ich użycie rozkłada się równomiernie
  • ujednolicam mój ubiór i eliminuję czas i codzienne zamartwianie się – w co się tu ubrać – robi tak nawet Mark Zuckerberg, ponoć robił tak Einstein
  • nawet, jeśli materiał jest mniejszej odporności niż dużo droższe odpowiedniki w innych sklepach, to cena i tak działa na korzyść takich zakupów (spodnie za 10GBP, gdzie w sklepach typu Next czy River Island (*nie ukrywam – bardzo lubię ten sklep) – to wydatek rzędu 30-50 GBP i więcej).
  • ułatwiam sobie też sprawę z praniem – 3 takie same pary spodni zapychają bęben pralki w połowie.
  • last but not least – Primark nawet szarpnął się na własne perfumy – czasem używam Vol2, które tam kosztują 8 GBP, a jakościowo (i zapachowo) spokojnie mogłyby kosztować 20-30 GBP (za 100 ml). Ciekawy jest też Vol1 (oba zapachy męskie). PS – unikałbym jednak najtańszych perfum w tym sklepie – typowa, bazarowa, jednominutowa słodycz 🙂
  • nie ukrywam, że takie podejście jednak bardziej sprawdzi się dla panów, no chyba, że któraś z czytelniczek woli mieć 5 takich samych sukienek zamiast 5 różnych. Prawdopodobnie nie, ale mogę się mylić 🙂

Ebay.co.uk – praktycznie wszystko, czego nie kupię w powyższych dwóch sklepach – dostanę na ebayu. Coraz częściej robię tam zakupy, które pozwalają zaoszczędzić masę czasu (zakładając, że nie lecę potem z awizo na pocztę). Cenowo też bardzo dobrze. Asortyment? Od witamin po perfumy.

funtomaniak